odswiezam za forum lotnictwo.net
autor Długi:
Cytat:
|
Na początku lat osiemdziesiątych w związku z bardzo duzą aktywnościa Atlanticów razem z dwoma bojowymi na parze dyżurnej stała w gotowości Iskra i to ona była podrywana w pierwszej kolejności jak coś zaświeciło na radarach.W tym czasie piloci bojowych siedzieli w kabinach gotowi do uruchomienia i startu.Iskrą poleciał Zbyszek P. i o ile mnie pamięć nie myli Marynio J.Po powrocie opowiadali o spotkaniu z dziwnym szarym cylindrem który dwukrotnie pozwolił im podejść na odległość około 500-600 m .Za pierwszym razem oddalił się od nich ale pozwolił podejść jeszcze raz.Za drugim razem kiedy mieli już pozwolenie otwarcia ognia "odszedł" tak jak widzi się na kreskówkach Strusia Pędziwiatra.Całe zdarzenie tak jak mówili trwało około 15-20 min,tyle ile potrzeba było czasu aby "góra " dała zezwolenie otwarcia ognia.Po wylądowaniu chłopaki byli w takim stanie że było po nich widać,że spotkali coś niespotykanego.Całe wydarzenie było przed południem .Po południu już nic od nich nie można się było dowiedzieć.Najsmutniejsze było póżniej.Z tego zaaferowania nasz przesympatyczny "faszysta"(uzbrojeniec)Rysio T zapomniał o tym że działko było przeładowane i przy przygotowaniu do następnego wylotu nastąpiło "jedno bum"Nikomu nic się nie stało ,a my póżniej śmieliśmy się że UFO zabrało Rysiowi kwartalnik.Takie bywały też skutki spotkania z nieznany
|